Michalina Grzesiak – Krystyno, nie denerwuj matki
Zdecydowałem się sięgnąć po tę książkę, bo rozśmieszył mnie nadtytuł: „Jaki kraj, takie hygge”. Okazało się, że autorka prowadzi bloga o swojej rodzinie, a książkę stworzono z jej wpisów. Zaletą tej książki jest potoczystość wypowiedzi. Pani Michalina ma swadę, dzięki której najbardziej banalne wydarzenia życiowe jest w stanie opowiedzieć bardzo ciekawie. Ma też cierpkie poczucie humoru. Obejmuje nim nie…