Remigiusz Mróz – Inwigilacja

Remigiusz Mróz umie pisać kryminały. Zdanie to brzmi banalnie, ale wbrew pozorom fakt, że ktoś wydaje książki, wcale nie musi świadczyć o jego umiejętnościach pisarskich. Tymczasem młody prawnik ma talent opowiadania intrygujących historii i można mu ufać, że doskonale wie, jak wyglądają kulisy sądowych potyczek i animozji między adwokatami, sędziami i prokuratorami. Bohaterowie „Inwigilacji” to znany już z poprzednich książek duet Chyłka i Zordon. Tym razem przyjdzie im się zmierzyć nie tylko z trudnym przypadkiem klienta, który nie bardzo chce współpracować, ale muszą poważnie zastanowić się, czy naprawdę chcą go bronić. Ich klientem jest bowiem ortodoksyjny muzułmanin podejrzany o planowanie zamachu terrorystycznego w Warszawie. Cieszę się, że autor dość lapidarnie rozprawił się z problemem, czy prawdziwi zbrodniarze i wszelkiej maści kanalie zasługują na to, by mieć obrońców, bowiem tę kwestię cywilizacja europejska rozstrzygnęła już jakiś czas temu. Oś intrygi stanowi spór o to, na ile może pozwolić sobie państwo, które z jednej strony jest zobowiązane od ochrony bezpieczeństwa swych obywateli, z drugiej jednak, by czynić to skutecznie i móc podejmować działanie prewencyjne, musi kontrolować – inwigilować społeczeństwo jako masę, łamiąc przy okazji prawo do prywatności. Podjęcie tego problemu i zobrazowanie go niejako „od ręki” w postaci konkretnego przypadku sprawia, że książkę warto przeczytać nie tylko jako udaną powieść kryminalną, ale także by nabrać wiedzy, jak dalece służby specjalne mogą wtargnąć w nasze życie i na co jako obywatele możemy, a na co nie chcemy się godzić.

Podobne wpisy

  • Matthew Pearl – Złodzieje książek

    Pomysł na tę książkę jest naprawdę fascynujący. Otóż zanim zaczęła obowiązywać umowa, gwarantująca ochronę prawną dorobku intelektualnego, jakim jest na przykład napisana książka, pomiędzy Europą a Stanami Zjednoczonymi trwała regularna wojna o wykradanie rękopisów znanych pisarzy. Bowiem zupełnie bezkarnie można było wydać w USA europejski bestseller, a autor nie dostawał za to ani grosza. Matthew Pearl umiejscowił akcję swej…

  • Dmitry Glukhovsky – Tekst

    To jest bardzo dobra powieść. Mimo że autor po raz pierwszy zmierzył się z takim rodzajem prozy – wyszło mu doskonale. Głównego bohatera poznajemy w chwili, gdy wraca do podmoskiewskiej miejscowości po siedmiu latach pobytu w więzieniu. Trafił tam jako całkowicie niewinny człowiek, wrobiony przez funkcjonariusza służb. Więzienie zmienia każdego, ale w Ilji kołacze się jedynie myśl o tym, by…

  • Michał Gołkowski – Komornik. Kant tom 3

    Recenzowałem pierwszy tom tego cyklu, tam podziwiałem wyobraźnię autora i jego umiejętność poruszania się w tradycji judeo-chrześcijańskiej. Nie mogło nic z tego dobrego wyniknąć, Gołkowski jak gnostyk w drugim tomie popełnił trzy duże bluźnierstwa. Wymienię jedno: Jezus to wcielenie Lucyfera, prawdziwego i jedynego syna Boga. Z tych powodów odstąpiłem od recenzowania tego tomu. Dwóch pomniejszych bluźnierstw nie chciałem pamiętać i udało mi…

  • Piotr C. – Gwiazdor

    Świat celebrytów, który ogłupia, miażdży i zabija Zazwyczaj książki, które przedstawiają świat celebrytów, są dość płytkie, jakby autorzy nie chcieli narazić się wpływowemu środowisku albo naprawdę bali zanurzyć się w… No właśnie, Piotr C. nie wahał się brutalnie opisać beznadziejnego bagna, w jakim tapla się show-biznes przy naszym, widzą aplauzie. „Gwiazdor” to powieść o aktywnym…

  • Peadar de Burca – Uporczywie pogodne myśli

    Gdy obcokrajowiec opisuje kraj, w którym przyszło mu żyć, powstają książki pełne życia i humoru. Wystarczy wspomnieć Billa Brysona czy Stephena Clarke’a. Tym razem mamy do czynienia z Irlandczykiem, który zamieszkał w Polsce, bo zakochał się i ożenił z Polką. Nazywa ją z szacunkiem „Moją Praktyczną Śląską Żoną”. Patrzy na nasz kraj z sympatią, czasem ze zdziwieniem, ale zdecydowanie nie wywyższa się. Może…

  • Wiktor Mrok – Mała baletnica

    Książka opowiada o rozpracowaniu przez rosyjską policję międzynarodowej grupy zajmującej się pornografią dziecięcą. W zasadzie tyle, jeśli chodzi o treść. Teraz przechodzę do wrażeń z lektury. Zabierałem się do tej książki jak pies do jeża, bo jeśli coś brzydzi mnie najbardziej na świecie, to krzywdzenie dzieci. Dlatego wcale nie miałem ochoty, by wniknąć w temat głębiej. Kiedy już przemówiłem do…