Strona głównaRecenzjaMichał Gołkowski - Komornik. Kant tom 3

Michał Gołkowski – Komornik. Kant tom 3

Recenzowałem pierwszy tom tego cyklu, tam podziwiałem wyobraźnię autora i jego umiejętność poruszania się w tradycji judeo-chrześcijańskiej. Nie mogło nic z tego dobrego wyniknąć, Gołkowski jak gnostyk w drugim tomie popełnił trzy duże bluźnierstwa. Wymienię jedno: Jezus to wcielenie Lucyfera, prawdziwego i jedynego syna Boga. Z tych powodów odstąpiłem od recenzowania tego tomu. Dwóch pomniejszych bluźnierstw nie chciałem pamiętać i udało mi się je zapomnieć; to wymienione i tak wraca w tomie trzecim.
Do lektury tomu trzeciego przystąpiłem po zrzuceniu traumy tomu II. Niestety, autorowi najwyraźniej zabrakło pomysłu na sprawne przeprowadzenie sagi do końca. Akcja się dłuży, bohater nieustannie podróżuje, ucieka i czołga się resztkami sił; po prostu nikt się nie zlitował nad nade mną, biednym czytelnikiem i nie dał tytułowemu Komornikowi w łeb skutecznie. Na jednej ze stron padają słowa: „Te, gościu! (…)To znowu ty?” Tak, to znowu Komornik, znowu nabroił, został uwięziony i znowu uciekł. Jedyną korzyścią z lektury tych fragmentów jest ochrzczenie (ognozienie?) apokaliptycznych resztek stolicy naszego Wybrzeża greckim mianem Trypolis. Ja ten patent kupuję, z poszanowaniem®.
Pouczono mnie już lata temu, że prawdziwe pieniądze dla twórców są tylko w filmie. Zalecono mi – nie, nie udział w castingu – tylko pisanie scenariuszy, a nie marnowanie talentu na papierze. Przypuszczam, że Gołkowski ma ambicje filmowe i saga jest niemal gotowym scenariuszem. Dla zwykłego czytelnika tak uszczegółowione opisy walk szermierczych czy pościgów są niestrawne, chociaż znać kunszt mistrza. Pod publiczkę filmową autor rozpisuje „męskie dialogi” i widać że w przyszłym filmie główną rolę musi zagrać Schwarzeneger albo chociaż Vin Diesel. Po usunięciu fragmentów filmowych tom odchudziłby się znacznie.
Na poważnie pisząc, o kwestiach literackich, nasz bohater ma nieznośną manierę przyrównywania wszystkiego do czasów Przed tzn. do naszych czasów. Np. nasz bohater w świecie po Apokalipsie (rydwany, sandały, placki, gladiatorzy, szczątkowe rzemiosło, brak fabryk) żyje już lat, na oko kilkanaście. Jednak przy opisie, dlaczego nie zadziałał miecz (sic), używa środków porównawczych z odruchem sięgania po mleko w jedno, stałe miejsce- w lodówce. Czyli żyjesz długo jak na pustyni I wieku AD i myślisz jeszcze o lodówce!?
Na koniec wspomnę o ciągu dalszym zagadek autora z geografii Polski i przyznam, że tej o mieście z katedrą katolicką, cerkwią i dwoma zborami razem na wzgórzu nie rozwiązałem. Komornik na przedostatnią rozgrywkę wraca do Hermy (Płocka) i naprawdę nie wiem co, ale Gołkowski z Sochaczewa musi coś do nich mieć poważnego, tak się ten wątek kończy.
Zakończenie sagi odgadną tylko wprawni czytelnicy kryminałów, na Państwa miejscu nie darowałbym sobie, gdybym nie doczytał jej do końca.

0 0 votes
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Okładka książki

Stanisław Syrewicz: Niezwykła biografia

Właśnie ukazuje się fascynująca biografia, a właściwie wywiad rzeka, jakiego Stanisław Syrewicz udzielił Jackowi Pałasińskiemu. Opowiedział o swoim absolutnie niezwykłym życiu, w którym dzięki...

Nobel dla pięknoduchów

Literacka nagroda Nobla przypadła w tym roku francuskiej pisarce Annie Ernaux. W uzasadnieniu czytamy, że uhonorowano ją za „za odwagę i chirurgiczną precyzję, z jaką...

PRODUCENCI – ANTOINE BELLO

Ostatnio często się słyszy – „ słowo jest tanie, bez wartości”, papier przyjmie wszystko. I jest w tym sporo racji, ale dziś głównie przekaz...

STARZY LUDZIE NIE ISTNIEJĄ – MAŁGORZATA WĘGLARZ

„Żyjemy w świecie, gdzie wszystko musi dziać się szybko, pędzimy byle dalej, byle lepiej. W naszym świecie starzy ludzie nie istnieją." - cytat z...

Jak smakuje trucizna? Zapytajcie Neil Bradbury

Podtytuł tej książki brzmi: „11 najbardziej śmiertelnych trucizn i historie morderców, którzy ich użyli”. Autor jest profesorem fizjologii i biofizyki. Ma zdecydowanie niekonwencjonalną metodę na szerzenie wiedzy,...

„Czarodziej” Colma Tóibína – opowieść o Tomaszu Mannie

Irlandzki pisarz lubi zajmować się literacko pisarzami, którzy mieli skłonności homoerotyczne i – z uwagi na wymogi czasów, w których przyszło im żyć – ukrywali je. Tak powstała książka...

Literacki roman(s) z Piotrem C.

„Miłość mojego życia poznałem w styczniu. Coś takiego musiało skończyć się nieszczęściem” – tak zaczyna się najnowsza powieść tajemniczego Piotra C., mieszkańca warszawskiej Ochoty....

„One Piece” to najobszerniejsza manga świata. Pewien artysta nietuzinkowo to wykorzystał

Artysta Ilan Manouach sięgnął po „One Piece", najdłużej wydawaną i najobszerniejszą mangę w historii, aby uczynić z niej bohatera swojego nowego projektu. Tym samym...
0
Would love your thoughts, please comment.x