„Atlas zbuntowany” Ayn Rand nadal budzi emocje
Kiedy najlepsi przestają działać, świat zaczyna się sypać. I tak właśnie się dzieje.

Są książki, które się czyta. Są też takie, które się przeżywa, odkłada na chwilę, żeby pomyśleć, a potem wraca do nich z lekkim poczuciem, że autor właśnie wdał się z nami w bardzo poważną rozmowę o świecie. „Atlas zbuntowany” Ayn Rand zdecydowanie należy do tej drugiej kategorii.
To powieść monumentalna nie tylko dlatego, że liczy ponad tysiąc stron (moje wydanie ma ich blisko 1200), ale dlatego, że jej ambicje są równie rozległe jak jej objętość.
Powstanie
Kiedy książka ukazała się w 1957 roku, świat był w samym środku zimnej wojny, ideologicznych sporów i gorączkowych dyskusji o tym, jak właściwie powinno wyglądać nowoczesne społeczeństwo. Ayn Rand, urodzona w Petersburgu rosyjska pisarka i filozofka, która po rewolucji bolszewickiej wyemigrowała do Stanów Zjednoczonych, miała na ten temat bardzo konkretne zdanie i postanowiła ubrać je w formę powieści. Nie krótkiej, nie subtelnej i na pewno nie skromnej.
Kim jest John Galt?
„Atlas zbuntowany” opowiada historię świata, w którym najbardziej przedsiębiorczy, twórczy i niezależni ludzie zaczynają znikać. Dosłownie. Inżynierowie, wynalazcy, przemysłowcy, ci, którzy napędzają gospodarkę i rozwój, nagle wycofują się z życia publicznego. W centrum tej opowieści stoi Dagny Taggart, zarządzająca wielką linią kolejową, próbująca zrozumieć, dlaczego świat wokół niej zaczyna się rozpadać. Gdzieś w tle krąży pytanie, które stało się jednym z najbardziej rozpoznawalnych motywów książki: „Kim jest John Galt?”.
Rand nie ukrywała, że jej powieść jest czymś więcej niż historią. „Atlas zbuntowany” to literacki manifest obiektywizmu: pochwała rozumu, indywidualizmu i ludzkiej przedsiębiorczości. Jedni czytelnicy przyjmują ten manifest z entuzjazmem, inni z wyraźną rezerwą, ale trudno zaprzeczyć, że książka uczyniła w kulturze ogromne zamieszanie.
Inspiracja
Przez dziesięciolecia powieść była cytowana przez przedsiębiorców, ekonomistów i polityków, szczególnie w Stanach Zjednoczonych. Sięgali po nią między innymi Alan Greenspan czy Paul Ryan, a wielu czytelników traktowało ją nie tylko jako powieść, ale jako intelektualny punkt odniesienia.
Alan Greenspan, były przewodniczący Rezerwy Federalnej USA, powiedział: „Ayn Rand była jedną z najbardziej niezwykłych intelektualistek, jakie kiedykolwiek spotkałem. Atlas zbuntowany to dzieło o ogromnej sile ideowej”. Paul Ryan, amerykański polityk, były Speaker Izby Reprezentantów uważał Atlas zbuntowany za „jedną z książek, które ukształtowały jego spojrzenie na ekonomię i rolę jednostki w społeczeństwie”. Dobitnie rolę powieści Rand podkreślił Milton Freedman, laureat Nagrody Nobla w dziedzinie ekonomii, który stwierdził, że „Ayn Rand zrobiła więcej niż wielu ekonomistów, by zwrócić uwagę opinii publicznej na znaczenie wolności gospodarczej”.
Czy to jest kontrowersyjne?
Zarzuca się Ayn Rand, że jej powieść jest wymierzona w słabych, być może nawet nawołuje do ich eksterminacji – tak, takie głosy także się pojawiały. Czy pochodzący z powieści cytat: „Świat należy do tych, którzy myślą i tworzą, a nie do tych, którzy tylko narzekają” – może potwierdzać to przekonanie? Albo ten: „Żyję według własnych zasad, nie według oczekiwań tłumu – i to mnie definiuje”?
Dla jednych jest więc „Atlas zbuntowany” arcydziełem literackim, dla innych przesadnie ideologiczną opowieścią, jednak nawet krytycy przyznają, że trudno przejść obok tej książki obojętnie.
Może właśnie w tym tkwi jej prawdziwa siła, bo choć od premiery minęło już kilkadziesiąt lat, „Atlas zbuntowany” wciąż wywołuje dyskusje, spory i długie rozmowy o tym, jak powinien wyglądać świat. Zaś autorka, która po tylu latach nadal potrafi zmusić ludzi do myślenia, najwyraźniej zrobiła coś bardzo, bardzo dobrze.