Strona głównaRecenzjaLubomir Baker recenzuje: Milena Wójtowicz "Zaplanuj sobie śmierć"

Lubomir Baker recenzuje: Milena Wójtowicz „Zaplanuj sobie śmierć”

Zakochałem się w pani Milenie wiele lat temu, gdy przeczytałem jej pierwszą powieść pt. „Podatek”. Wbrew tytułowi było to leciutkie, pełne humoru fantasy, a podatek należało płacić od magii. Dla mnie to autorka, która pisze za mało, choć w ostatnich latach się rozkręca i trzymam za nią kciuki.

Jej najnowsza powieść to komedia kryminalna, w której magii nie ma, za to jest zakład produkcyjny, w którym pewnego dnia objawia się trup. Trupa – za życia oczywiście – nikt nie lubił, a niektórzy nawet go solennie nienawidzili. Mieli za co. Jego bezpośrednia konkurentka w firmie lży denata nawet w obliczu policji. Staje się oczywiście pierwszą podejrzaną.

Jak to zazwyczaj bywa w kryminałach typu cozy mysteries , zabójcą musi być któryś z pracowników. Śledztwo – nie to oficjalne, oczywiście – toczy jeden z inżynierów, bo jest wielbicielem kryminałów. Nawet Państwo nie przypuszczają, jaką galerię niebywałych, pełnych nieoczekiwanych talentów postaci stworzyła autorka. Ich zderzenie w obliczu zbrodni zapewnia znakomitą zabawę.

Dla mnie najlepsze „kawałki” tej książki to drwina ze stosunków między działami oraz szkoleń, których przekazy utrwalone w głowach zespołu stanowią znakomite pole do wyśmiania. Moją ulubioną postacią jest behapowiec, który tak bardzo boi się wypadku w miejscu pracy, że wynajduje najbardziej przerażające zdjęcia, ilustrujące skutki nieprzestrzegania zasad BHP, by z lubością demonstrować je pracownikom. Skoro tak lubi makabrę, to może on zabił?

0 0 votes
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Igor Brejdygant „Wiatr”

Wszyscy widzieliśmy, co działo się w tym roku w Tatrach. Wyglądało, jakby była tam cała Polska. Mamy też nadzieję, że tyle samo czytelników znajdzie...

Marcin Matczak „Jak wychować rapera”

Bardzo nam się podoba, że osoby, które odnoszą sukces w sferze popkultury, próbują także konsumować jego owoce w formie książki. I znacznie lepiej, gdy...

Lubomir Baker recenzuje: Mariusz Kaszyński „Syrena”

To prosta, ciekawie pomyślana fabuła warszawskiego horroru. Kosa zaś to typowy dresiarski bandyta, który siłą, bo na pewno nie inteligencją, trzyma kumpli w posłuszeństwie....

Joanna Jodełka „Pamiętnik karła”

To kolejna z cyklu Siostry Raj powieść kryminalna i po fantastycznej „Córce nieboszczyka” nie wahałem się ani chwili, by sięgnąć po dalsze losy oryginalnej...

Ostatnie trzydziestolecie oczami Michela Houellebecqa

Klucz do zrozumienia współczesności i poznania myśli jednego z najbardziej kontrowersyjnych pisarzy naszych czasów. Islam, postęp technologiczny, multikulturalizm, seksualność, feminizm, eutanazja, Covid-19, stan katolicyzmu...

Lubomir Baker recenzuje: Katarzyna Bonda „Klatka dla niewinnych”

Nowa seria kryminałów ‒nowa bo pisana po dziesięciu latach przerwy ‒ której bohaterem jest Hubert Meyer, jest w moim zdaniu znacznie ciekawsza od tych sprzed lat. Zapoczątkowała...

Lubomir Baker recenzuje: Jakub Ćwiek „Drelich. Prosto w splot”

Bardzo się cieszę, że Jakub Ćwiek porzucił Zawiszę Czarnego i wymyślił Drelicha. Bo Drelich to naprawdę gość. Złodziej, ale jakby z przedwojennym honorem. Jest...

Tajemnice rodzinne wieszcza Adama

Dwa lata po napisaniu pięknego wiersza „Do M...”, dedykowanego niespełnionej miłości, Adam Mickiewicz stanął na ślubnym kobiercu. Kto i dlaczego uwiódł wieszcza? Żoną wieszcza została...
0 0 votes
Article Rating
0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x