Martin Suter – Montecristo

Ten thriller jest literackim pokłosiem bańki inwestycyjnej, o istnieniu której dowiedzieliśmy się, gdy upadł bank Lehman Brothers w 2008 roku, co dało początek światowemu kryzysowi. Jonas Brand jest niespełnionym reżyserem filmowym, a zarabia na życie jako fotograf – paparazzo. Ma w życiu pecha, bo nie tylko odrzucono jego scenariusz w szwajcarskim odpowiedniku Polskiego Instytutu Filmowego, ale też staje się świadkiem śmierci pasażera w pociągu. Niebawem w jego ręce trafiają dwa banknoty o identycznych numerach. Od tego momentu życie Jonasa zmienia się na jeszcze gorsze. Próbuje dociec, jak to się stało, że doszło do wypuszczenia dwóch takich samych banknotów i budzi siły, które muszą sprawić, by ta afera nigdy nie ujrzała światła dziennego. Jak się okazuje, gra toczy się o taką stawkę, że każde rozwiązanie staje się możliwe. Czy fakt, że nagle dostaje okazję, by wyprodukować film, jest darem od losu, czy próbą odwrócenia jego uwagi? Kto jest prawdziwym przyjacielem, a kto tylko statystą w grze? Jak wysokich kręgów sięga afera i co się stanie, gdy dojdzie do jej ujawnienia?

Akcja toczy się dynamicznie, ale główne wydarzenia opisano tak lakonicznie, że odniosłem wrażenie, iż mam do czynienia ze wstępną wersją scenariusza filmowego. Sam tok wydarzeń jest dość przewidywalny, ale książka pełni doskonałą rolę edukacyjną. Na końcowych stronach powieści odnajdziemy przekonujące wyjaśnienie, dlaczego bańka spekulacyjna w ogóle powstała i dlaczego wielcy macherzy świata finansów podtrzymywali i podtrzymują jej istnienie.

Podobne wpisy

  • Poszukiwany ukochany

    Walentynki zbliżają się wielkimi krokami, dlatego zdecydowałem się wyruszyć na poszukiwanie romantycznych książek, które wprawią czytelniczki we właściwy nastrój. Mój wybór padł na Beth O’Leary, bo jej najnowsza powieść pt. „Poszukiwany ukochany” zaczyna się właśnie od walentynkowych randek. Trzy randki, trzy kobiety Trzy kobiety: Siobhan, Miranda i Jane są umówione z Josephem Carterem, pierwsza na…

  • Andrzej Pilipiuk: Ludzie którzy wiedzą

    Rekomendowałem już Państwu „Traktat o higienie”, imponującą rozmiarami i rozmachem książkę, w której Fabryka Słów zebrała opowiadania o doktorze Skórzewskim. Tym razem dostajemy Roberta Storma na tysiącu (prawie dokładnie) stronicach. Robert Storm to mój ulubiony bohater bezjakubowych opowiadań Andrzeja Pilipiuka. Niewtajemniczonym wyjaśniam, że „bezjakubowy” oznacza tom, w którym nie występuje Jakub Wędrowycz, bodajże największy opój…

  • Dominika Słowik – Zimowla

    Bez cudów, Panie Jezu, gramy na forsę. Bardzo lubię zadawać sobie pytanie, tak znienawidzone w czasach szkolnych, które brzmi: co autor chciał przez to powiedzieć. Tę książkę, za którą autorka otrzymała Paszport „Polityki”, podsumowałbym zdaniem pochodzącym z dowcipu o tym, jak Chrystus usiadł, by zagrać z apostołami w kości. A ci zapowiedzieli mu na wstępie:…

  • Lubomir Baker recenzuje:

    Przeczytałem i jestem na głodzie. Autor zrobił mi wielkie świństwo, bo tak barwnie opisał Gorce, że ledwo usiedziałem na fotelu. Turbacz, Lubań i Kudłoń śnią mi się co noc. W czasach narzuconego nam przymusowego zamknięcia wydawanie takich książek to znęcanie się ze szczególnym okrucieństwem. Jednak dla bohaterki thrillera ta wycieczka w Gorce z pewnością nie należała do miłych….

  • Marek Krajewski – Mock

    Podobno prawdziwie modny gentleman nosi tylko to, co było modne sezon temu. Jestem wyznawcą tego poglądu i czasem usprawiedliwiam się nim, gdy recenzuję książkę, która ukazała się jakiś czas temu. W tym wypadku mam konkretnie półroczne opóźnienie. Marek Krajewski książkami o policjancie Eberhardzie Mocku wprowadziły w pierwszych latach XXI wieku modę na kryminały retro. Miał wielką siłę oddziaływania, bo…

  • Elżbieta Cherezińska: Śmiały

    Gdybym mógł prosić o magiczne spotkanie z którymś polskim władcą, to Bolesław Śmiały jest w pierwszej interesującej mnie trójce. Z jakimi napięciami i kłopotami się mierzył? Kto knuł przeciw jego władzy? Co naprawdę zaszło między królem a biskupem Stanisławem ze Szczepanowa? Są to pytania, które kołaczą mi się w głowie od czasu, gdy drugi raz…