Jacek Galiński: Pod górkę

To najbardziej porąbana historia, jaką ostatnio czytałem. Przepraszam ze ten kolokwializm, ale to określenie pasuje idealnie. Jacek Galiński zadziwia zupełnym nonkonformizmem myślenia oraz olbrzymią empatią.

Bohaterami jego powieści są On i Ona. Nie mam pojęcia, jak mają na imię ani pewności, czy autor jakoś ich nazwał. Jeśli nawet, nie zwróciłem na to uwagi, bo pędziłem przez stronice, by poznać finał. On pragnie miłości, Ona również. Nic w tym dziwnego, na tej konstrukcji opiera się wiele romansów, ale tu nie mamy do czynienia ze sztampą. Jemu zawsze wszystko idzie pod górkę, ale ma dość niepowodzeń i postanawia o siebie zadbać, by zdobyć dziewczynę. Zdobywa Ją. Ona zaś to wieczna ofiara losu, a przede wszystkim facetów. Mamy możliwość poznać katalog jej błędów życiowych. Kiedy wreszcie On Ją zdobywa, Ona postanawia odmienić swój los. Ma dość niepowodzeń i bycia ofiarą. Za wszelką cenę. Co z tego wyniknie? Zaskoczenie to niedopowiedzenie roku.

To bardzo oszczędnymi środkami, wciągająco opowiedziana historia o tym, jak wielką szkodę może zrobić jeden człowiek drugiemu. Pod pozorami humoru kryje się dramat. Bardzo się cieszę, że ten antyromans powstał. I bardzo się cieszę, że Jacek Galiński znalazł swoją znakomitą ścieżkę po Zofii Wiłkońskiej w kategorii 18+.

Podobne wpisy

  • O Mrożku w dwóch aktach

    Akt I Sławomir Mrożek, Gustaw Herling-Grudziński Listy 1959-1998 Zbiór tych listów to kopalnia okruchów informacji na wiele tematów. W pierwszej chwili rzuca się w oczy kawal historii: w życiu obu pisarzy, ale i w historii Polski, poza którą obaj funkcjonowali. Polska pojawia się w tej korespondencji raczej sporadycznie, prawie wyłącznie w postaci osób, które z…

  • Siri Pettersen – Dziecko Odyna

    O kurcze! To właśnie należy powiedzieć, gdy wkracza się do tego nowo stworzonego świata. Pisanie powieści fantasy musi być jak wyśnienie snu. Wszystko jest w nim inne niż w znanym nam świecie, ale wszystko musi tam funkcjonować zrozumiale i do siebie pasować. „Krucze pierścienie” są nowym światem, supernową w europejskiej, norweskiej konstelacji. W tym świecie wszyscy ætlingowie mają ogony. Na ważne…

  • Czy Robin Cook złapał zadyszkę?

    „Nocny dyżur” Robina Cooka recenzuje Lubomir Baker Mistrz thrillera medycznego chyba złapał zadyszkę. Trudno się zresztą dziwić, wszak pisze thrillery medyczne od lat 70. ubiegłego wieku. W ostatnio wydanym u nas „Wirusie” nie dostrzegłem ani śladu tej zadyszki, rozprawił się w nim z nieuczciwym systemem współpracy ubezpieczycieli i szpitali w doskonały, charakterystyczny dla siebie, mocny…

  • Michał Gołkowski – Moskal

    Komuna właśnie wydaje ostatnie tchnienie. Polski kapitalizm rozkwita jak pustynia po deszczu, a z nim następują przemiany naszego bohatera Artura. Na początku zwykły robotnik i solidarnościowy działacz zmienia się w Pana Przewodniczącego. Nadal działa w swoim, sprywatyzowanym zakładzie, ale już wie, że prawdziwe pieniądze można zdobyć na handlu. Przewozi towary własnym samochodem, początkowo handluje po Pałacem Kultury, potem dokonuje skoku…

  • Peadar de Burca – Uporczywie pogodne myśli

    Gdy obcokrajowiec opisuje kraj, w którym przyszło mu żyć, powstają książki pełne życia i humoru. Wystarczy wspomnieć Billa Brysona czy Stephena Clarke’a. Tym razem mamy do czynienia z Irlandczykiem, który zamieszkał w Polsce, bo zakochał się i ożenił z Polką. Nazywa ją z szacunkiem „Moją Praktyczną Śląską Żoną”. Patrzy na nasz kraj z sympatią, czasem ze zdziwieniem, ale zdecydowanie nie wywyższa się. Może…

  • Dan Brown – Inferno

    Świat się kończy, będę zachwalał film. Dla usprawiedliwia dodam, że postaram się ograniczyć jedynie do porównań z książką, a warto to zrobić, bo różnice są kolosalne. Pozornie film i książka opowiadają tę samą historię, ale rozłożenie akcentów oraz morał, jaki z nich wypływa – zupełnie różne i to na korzyść filmu. By nie zdradzić zakończenia ani przebiegu akcji, powiem ogólnie,…