Strona głównaA to ciekaweEKSLIBRIS Nie tak bardzo zapomniany

EKSLIBRIS Nie tak bardzo zapomniany

Wydawałoby się, że mało kto pamięta dziś, czym jest ekslibris. Czy ktoś go jeszcze używa? Niegdyś ten znak własności był często wykorzystywany, bo oznaczyć tomy książek znakiem właściciela.

Około 1450 roku powstał pierwszy znany „klasyczny” znak książkowy w formie naklejanej karteczki z odbitką drzeworytu. Tekst napisu informował o właścicielu i przestrzegał wandala lub złodzieja przed konsekwencjami niecnego czynu. Taki wczesny ekslibris znany jest z kolekcji rękopiśmiennych ksiąg, których właścicielem był Johannes Knabensberg, zwany także Hans Igler. Dowcipny tekst wykorzystuje tu grę słów: Hanns Igler das dich ein Igel kuss (Iglasty Hans [ostrzega] że może cię pocałować jeż).
Ekslibris Biblioteki Uniwersytetu w Wilnie

Posługiwanie się ekslibrisem jest uważane za wyraz wysokiego szacunku i dbałości o książki, jak również wysokich potrzeb kulturalnych ich właściciela. Pośrednio ekslibris ma również motywować do podobnej dbałości (i do terminowego zwrotu) osoby, którym dana książka jest wypożyczana. Ekslibris ma również za zadanie zabezpieczanie księgi przed kradzieżą lub zatraceniem. Ekslibris artystycznie wykonany w szlachetnej technice graficznej (drzeworyt, miedzioryt, akwaforta, akwatinta, litografia) podnosi walory artystyczne książki, dając świadectwo bibliofilskiego do niej stosunku. Ekslibrisy wykonane pięknie, lub też należące do znanych osób dodatkowo podnoszą wartość kolekcjonerską egzemplarza książki.

Samo słowo ekslibris pochodzi z łacińskiego sformułowania ex libris, co dokładnie znaczy „z książek”, czyli ze zbioru książek konkretnego właściciela. Ekslibrisy zawierały nie tylko imię i nazwisko lub inicjały posiadacza księgozbioru, ale najczęściej stanowiły prawdziwe dzieło sztuki.

Ekslibris księżnej Anny z Sapiehów Jabłonowskiej

Typowy ekslibris jest małą, zadrukowaną karteczką przyklejoną do wewnętrznej strony okładki. W prostszej formie może to być np. pieczątka.

Przedwojenny ekslibris prezentowany na wystawie kolekcji Zygmunta Gontarza

Dziś zbieranie ekslibrisów jest jedną z dziedzin kolekcjonerstwa. Organizowane są również wystawy, nieraz nawet poświęcone wyłącznie tej tematyce.

Wszystkie ekslibrisy malowane XV wieku posiadają jako główny motyw-herb. Ozdabianie rękopisów malowanymi ekslibrisami należało do iluminatora.

Najstarsze oznaczenia własnościowe na książkach pojawiły się w Polsce w drugiej połowie XIV wieku, na kartach rękopisów. Owe proste formy oznaczenia własności książki były dwojakiego rodzaju: krótkie odręczne noty właściciela lub dłuższe zapiski, często uzupełniane wiadomością o miejscu sporządzenia lub nabycia rękopisu. Z chwilą, gdy księgi rękopiśmienne przestały być tylko skarbnicą wiedzy, ale stały się dziełem sztuki, pojawiły się piękne iluminacje, znak własnościowy wzniósł się na wyżyny. Pełnił funkcję ochronną, wskazywał właściciela rękopisu, ale ozdobnie namalowany podnosił również wartość iluminowanych kodeksów. Te najstarsze formy znaku własnościowego to herby i gmerki właścicieli rękopisów. Umieszczane były przeważnie na dolnym marginesie pierwszej karty tekstu. Najstarszymi malowanymi znakami własnościowymi z XIV wieku są herby: Bogoria i Szeliga, z I połowy XV wieku: Jastrzębiec, Nałęcz, Ciołek, Dembno. W II połowie XV wieku pojawiło się znacznie więcej herbów malowanych. Do najbardziej znanych należą: Prus III, Poraj, Wieniawa, Dembno, Ogończyk. Zwyczaj ozdabiania ksiąg rękopiśmiennym znakiem książkowym w postaci malowanego herbu trwał przez cały wiek XV. Do najbardziej okazałych zabytków należały rękopisy liturgiczne.

Stanisław Mrowiński P1, 1985

Pierwsze znane i datowane polskie ekslibrisy pochodzą z roku 1516 (1517?); należały do biskupa Macieja Drzewickiego z Drzewicy w Ziemi Radomskiej – późniejszego kanclerza wielkiego koronnego i zarazem włocławskiego, arcybiskupa i prymasa Polski. Był to znak drzeworytniczy wykonany prawdopodobnie w wiedeńskiej oficynie Hieronima Wietora z Lubomierza na Dolnym Śląsku. Zabytki te sprawiają, że Polska zalicza się do krajów o najstarszych tradycjach ekslibrisowych.

Choć wydawałoby się pozornie, że czasy ekslibrisów już minęły, bogate wystawiennictwo w Polsce dowodzi, że sztuka ta ma wielu zapalonych amatorów. Ekslibrisy zamawiają biblioteki i szkoły, ogłaszane są konkursy na znak graficzny księgozbiorów, działają pracownie plastyczne, które specjalizują się między innymi w projektowaniu indywidualnych zleceń. Widać potrzeba piękna nie gaśnie nawet w erze internetu i lotów w kosmos.

Inny wczesny i odosobniony przypadek ekslibrisu (ręcznie kolorowany drzeworyt z wizerunkiem anioła prezentującego herb) wystąpił (różne datowania mają rozpiętość od roku 1450 do 1470) w klasztorze Kartuzów Wirtembergskich w Buxheim w Szwabii. Uczony i zamożny mnich, Hildebrand Brandenburg z austriackiego Biberach, podarował do biblioteki swojego klasztoru kilka ksiąg, upamiętniając ten dar własnym znakiem na sporej karcie. Całość uzupełnił odpowiednią inskrypcją, zakończoną prośbą do czytelników o modlitwę za duszę darczyńcy.
Ten przykład łączy w sobie z dawna stosowany zapis właścicielski (często zaczynający się od słów Ex libris…) – ze stosunkowo świeżym naonczas w Europie odkryciem druku z klocków.

0 0 votes
Article Rating
Poprzedni artykuł
Następny artykuł
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Wąska droga między pragnieniami - Kroniki Królobójcy

Kroniki Królobójcy: „Wąska droga między pragnieniami”

Powrót do świata bestsellerowych Kronik Królobójcy Patricka Rothfussa Oto wspaniale ilustrowana historia Basta, najbardziej czarującej postaci cyklu „Kroniki królobójcy”. Ta opowieść zachwyci zarówno nowych czytelników,...
Czarownica z Bostonu - powieść historyczna

Czarownica z Bostonu

Czarownica z Bostonu to pełen zwrotów akcji, dobrze przemyślany i wartki thriller. Zapraszamy do Bostonu w 1662 roku. Mary Deerfield, piękna młoda kobieta, której porcelanowa skóra i błękitne...
Stanisław August przez dziurkę od klucza

Stanisław August przez dziurkę od klucza

Tomasz Pichór podgląda czasy króla Stanisława Augusta przez dziurkę od klucza O królu Stanisławie Auguście pisało wielu autorów, ale żaden z nich nie umiał...
Recenzja książki "Tango z gwiazdą" Krzysztofa Beśki

Krzysztof Beśka: Tango z gwiazdą

"Tango z gwiazdą" Krzysztofa Beśki to nowa jakość w twórczości pisarza znanego z powieści kryminalnych Czy pamiętają Państwo wiersz Edwarda Stachury pt. „Życie to nie...
Barbara Stanisławczyk w studiu Fanbook.tv

Barbara Stanisławczyk: Miłosne gry Marka Hłaski

W roku Marka Hłaski wydawnictwo Rebis wznowiło "Miłosne gry Marka Hłaski" autorstwa Barbary Stanisławczyk Pisarka i dziennikarka Barbara Stanisławczyk część swoich prac poświęciła Markowi Hłasce,...
Recenzja

Witajcie w księgarni Hyunam-dong

Slow- i fastbooki Jest wiele podgatunków powieści: są romanse, kryminały, fantastyka, ale czytając „Witajcie w księgarni Hyunam-dong” Hwang Bo-reum wymyśliłem zupełnie inny podział. Są mianowicie...
Anna Matusiak, rozmowa w Fanbook.tv

Anna Matusiak: Moja książka to „Zemsta byłych żon”, ale wierzę, że bajki istnieją

„Zemsta byłych żon” (Wydawnictwo Lekkie) to powieść obyczajowa, której akcja dzieje się w Bogaczowie. Pary zamieszkujące to miejsce wcale nie budzą sympatii i –...
Rozmowa z Alkiem Rogozińskim w studiu Fanbook.tv

Alek Rogoziński: Bal wszystkich nieświętych, czyli ostry melanż

„Bal wszystkich nieświętych” (wydawnictwo Purple Book) to trzydziesta pierwsza książka, którą napisał Alek Rogoziński. Jak mówi sam autor, ma czytelnikom poprawiać humor, gdyby przypadkiem...
0
Would love your thoughts, please comment.x